Kocham sukienki. Mam ich ponad 20, choć nadal brakuje mi idealnej "Małej Czarnej", jako uzupełnienie Pocket Wardrobe.
W sukience musisz czuć się przede wszystkim...wygodnie! To podstawowe kryterium. Nie ważne jak piękna jest sukienka, którą właśnie przymierzasz...nie ważne też, jak popularny jest dany model bądź ile znanych/ fajnych osób ją nosi. Jeśli nie czujesz się w niej do końca sobą to....NIE KUPUJ JEJ.
Przyznaję z ręką na sercu- zdarzyło mi się wielokrotnie popełniać ten błąd. Zobaczyłam w internecie, na kimś itp. Kupiłam. I gdy pierwsze podekscytowanie minęło, okazywało się, że idealnej pary z nas nie będzie :)
Dlatego jestem wdzięczna za możliwość zwrotów w sklepach stacjonarnych i internetowych. Wiele zakupów robimy pod wpływem chwili, impulsu, na pocieszenie lub sugerujemy sie zakupem innych osób. A potem czeka nas, no cóż....rozczarowanie.
Poniżej sukienka w stylu Safari z Zary. Zobaczyłam ją na instagramie i zachwyciłam się! Dobry skład materiału - tencel, oraz modny akcent w postaci brązowych guzików. Kupiłam. Przymierzyłam w domu raz, drugi, trzeci. Hmmm... znasz to uczucie? niby jest fajnie, ładnie, modnie ale czujesz, że coś nie do końca gra.
Zwróciłam w.w. sukienkę do sklepu i kupiłam niepozorną szmizjerkę na Allegro, która w składzie miała 55% len, 45% bawełna. I kosztowała 1/5 ceny poprzedniej! Gdy ją założyłam, wiedziałam, że to jest TO.
Dokupiłam w pasmanterii podobne brązowe guziki i sama je przyszyłam. Dzięki temu szmizjerka zyskała modny sznyt.
Jest przepiękna!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz