Translate

poniedziałek, 16 lipca 2018

OSZCZĘDZANIE - Projekt17: Dlaczego kupuję?

Dziś  mija 16 dzień mojego detoksu zakupowego. Oprócz chwilowej fascynacji pięknymi klapkami, nie zauważyłam większych pokus. Natomiast podczas pobytu nad morzem, dostałam 2 prezenty od Mamy- sweter oraz bransoletkę z muszelką. Mea culpa! Więcej grzechów nie pamiętam.

Mam wrażenie, że to działa jak błędne koło- im więcej kupujesz, tym większą masz chęć na jeszcze. Energia podąża za uwagą. 
Poza tym, z każdej niemal strony czuję się bombardowana sloganami reklamowymi, w internecie zdjęcia dziewczyn w coraz to nowszych i fajniejszych stylizacjach, przepastne szafy i garderoby, nowe trendy, must have, piekne sesje zdjęciowe w czasopismach itp. itd. 
Odcięcie się od internetu czy prasy (tv nie posiadam) nie rozwiązuje problemu. Chodzi o emocjonalny stosunek do zakupów, do posiadania większej ilości ubrań i dodatków. 

Dlaczego chcę mieć kolejną rzecz? (jest to subiektywna lista)

- kieruje mną zły nawyk, który mówi- skoro masz pieniądze, to możesz je wydawać;

- jestem łowcą - wyszukiwanie perełek w internecie, dobrych gatunkowo ubrań i dodatków za niską cenę to moje hobby. Lubię dreszczyk emocji temu towarzyszący. A potem wielka radość ze zdobytego trofeum;

 - ubrania, które mam, już mi się opatrzyły - czyli mając już coś na własność, czego nie muszę zdobywać, tracę tym zainteresowanie;

- kupując nową sukienkę czuję fajnie i stylowo;

- wrażliwość na piękno, estetyka, zauroczenie - w wyobraźni już układam stylizacje, co z czym zestawić, jak będzie najlepiej pasowało itp. Takie zboczenie zawodowe stylistki;

- bo są dni, kiedy mam gorszy humor i chcę go sobie troszkę poprawić;

 - chcę siebie dowartościować. I nawet nie chodzi o to, żeby zaimponować innym. Tylko o poczucie, że mnie też stać na zakupy i że mogę sobie sprawić przyjemność. Złudne poczucie, że panuję nad sytuacją, swoim życiem. Paradoksalnie, kupując chcę się poczuć bezpieczna finansowo ("posiadam pieniądze, stać mnie"). Co całkowicie mija się z celem. Bo wydając pieniądze, mam ich mniej a co za tym idzie- mniej oszczędności.

Ludzki umysł potrafi oszukiwać, a niektórzy żyją w kłamstwie całe lata. Nie chcą zobaczyć prawdy bo...prawda boli, cholernie.
Ja stwierdziłam, że chcę ją poznać. Ze wszystkim jej konsekwencjami. I przyznam, że jest mi trochę wstyd pisać o tym publicznie...ale z drugiej strony wiem, że nadmierny konsumpcjonizm jest w dzisiejszych czasach dużym problemem i przybiera różne formy- często kryje się w pewnych powtarzalnych schematach, których na co dzień nie dostrzegamy a nawet sobie nie uświadamiamy.
 Przez nieodpowiedni stosunek do pieniędzy i zakupów, ludzie popadają w długi albo frustracje i depresje, lub popełniają samobójstwa.

Dlatego tak ważny, moim zdaniem, jest Budżet Domowy. To jest fundament, na którym możesz wybudować świadomość zakupową.Wtedy widzisz czarno na biały, jaka sfera Twojego życia jest do poprawy, na co wydajesz najwięcej pieniędzy. I jeśli powiesz mi, że to Ciebie nie dotyczy, że nie potrzebujesz robić takiego zestawienia bo masz kontrolę nad swoimi finansami, lub że nie masz na to czasu to...uśmiechnę się tylko pod nosem, bo kiedyś też karmiłam się takimi wymówkami.
Teraz liczą się dla mnie fakty.

Pomocne dla mnie okazały się książki : 

*"Sztuka prostoty" Dominique Loreau,
*"Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie" T.Harv Eker,
*"Jak pozbyć się bałaganu ze swojego życia. Feng shui dla ciała, ducha i przestrzeni",
*"Możesz uzdrowić swoje życie" - Louis L. Hay,
*"Kwadrant przepływu pieniędzy" Robert Kiyosaki,

oraz blog o oszczędzaniu Michała Szafrańskiego
www.jakoszczedzacpieniadze.pl


Te w.w. pozycje otworzyły w moim umyśle nowe okna, inną perspektywę. Sprawiły, że zaczęłam myśleć i działać BARDZIEJ ŚWIADOMIE. A być świadomym, to m.in dostrzegać, jakimi kłamstwami karmi nas umysł oraz wdrukowane w podświadomość nawyki.


Dlaczego kupuję - przekieruj swoją energię.

Od kilkunastu dni zauważyłam, że jeśli skupiam się na innych aspektach swojego życia, np. blog, ustalanie szczegółów mojego wyjazdu do NY, mini wakacje nad morzem, to jednocześnie maleje moja potrzeba wyszukiwania zakupowych perełek. Emocjonalnie angażuję się w inne przedsięwzięcia.
Bo w świecie energii to funkcjonuje tak- im bardziej nie chcesz myśleć o  niebieskim słoniu, tym częściej będziesz o nim myśleć i go widzieć. Dlatego przekierowanie uwagi na wartościowe sprawy, powoduje ich wzmocnienie a osłabia działanie niepożądanych nawyków, jakim są w moim przypadku zakupy.
Moje "wewnętrzne dziecko" troszkę się uspokoiło i nie domaga się "chcę to, chcęęęęęęę to mieć".
Dałam mu nowe zabawki w postaci innych priorytetów.

Dlaczego chcę kupować bardziej świadomie- zmień złe nawyki.

Podobno nowy nawyk potrzebuje min. 30 dni, żeby "zakotwiczyć się" w naszym życiu.
Dlatego Projekt 17 trwa 17 tygodni, czyli 4 miesiące i 1 tydzień.
To moim zdaniem wystarczający czas, aby przepracować stary nawyk, wdrożyć nowy i go utrwalić.
Czas trwania tego projektu jest optymalny - krótki i realny dystans nie powoduje dyskomfortu psychicznego, zniechęcenia. Sprawia, że mamy większą ochotę podjąć wyzwanie.
I tutaj pojawia się  BYCIE KONSEKWENTNYM - determinują ją 2 rzeczy:
CHCĘ TO ZROBIĆ oraz DECYDUJĘ SIĘ TO ZROBIĆ.

Ponieważ mam emocjonalny (niekiedy impulsywny) stosunek do zakupów, chcę popracować na reakcjami, które pojawiają się w momencie chęci zakupienia danej rzeczy.
To jest mój cel na najbliższe tygodnie. Gdy pojawi  się myśl/chęć zakupu,
 przyglądam się tej myśli, analizuję ją i wyciągam wnioski.

Jestem bardzo ciekawa, co się wydarzy.













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz