Translate

sobota, 7 lipca 2018

OSZCZĘDZANIE - Projekt17

PROJEKT17

To mój autorski pomysł, aby na 17 tygodni (tj. 4 miesiące i 1 tydzień) zrezygnować z kupowania ubrań i dodatków (buty, biżuteria itp.).
Dlaczego akurat Moda, skoro to moja największa pasja? Ponieważ uświadomiłam sobie, że w tej kwestii nigdy nie będę miała poczucia "mam odpowiednią ilość ubrań", zawsze będzie coś ładniejszego, fajniejszego, modnego... Czuję się przytłoczona i zmęczona konsumpcjonizmem w tej dziedzinie, zamierzam to zmienić.
Mam bardzo dużo ubrań.
Mogłabym codziennie przez wiele dni zakładać coś innego.
I choć na przestrzeni lat bardzo ograniczyłam zakup niepotrzebnych, nieprzemyślanych bądź kiepskiej jakości rzeczy, to wciąż uważam, że mogłabym bardziej zapanować nad tą sferą życia.

Projekt17 istnieje dopiero od 1 lipca, dlatego nie ma jeszcze szczegółowego spisu treści. W miarę upływu czasu, będę go uzupełniać o kolejne podpunkty.

Projekt17 jest częścią mojego prawie 2-letniego, comiesięcznego oszczędzania.
Dokładnie od stycznia 2016r., kiedy to podjęłam decyzję, że moje wielkie marzenie, jakim jest wyjazd do NYC, nie spełni się bez mojego udziału (w 2020 roku kończy mi się 10-letnia wiza do USA).
 I choć do tej pory przeczytałam już dużo fachowej literatury i blogów o gospodarowaniu pieniędzmi, to wciąż się tego uczę od nowa. Oszczędzanie pieniędzy to nawyk, który musisz sobie wyrobić a także świadomość, że żyjąc w czasach konsumpcjonizmu, stale będziesz narażony na pokusy.

 Od czego zacząć? Od DOMOWEGO BUDŹETU - prostej tabelki w excelu, w której zawarte są najważniejsze 4 kolumny, tj.:

1. stałe miesięczne wydatki typu opłata za mieszkanie, media, komórkę, jedzenie dla zwierzaka (mam kota), raty kredytu, karta miejska, oszczędzanie, paliwo itp.
Dlaczego oszczędności umieściłam w stałych wydatkach miesięcznych? Ponieważ podstawowym błędem w oszczędzaniu jest odkładanie nadwyżki (a zwykle jej brakuje), po opłaceniu priorytetowych rzeczy. W tym wypadku wzięłam sobie do serca cytat Warrena Buffeta "Nie oszczędzaj tego, co zostaje po wszystkich wydatkach, lecz wydawaj, co zostaje po odłożeniu oszczędności".
2. wydatki stałe ale ruchome (to w moim mniemaniu takie wydatki, na które musisz mieć pieniądze, ale z niektórych możesz zrezygnować/uszczuplić) typu jedzenie, kosmetyki/chemia, zakupy ubraniowe, różne (w moim mniemaniu są to jedzenie na mieście, prasa, pralnia, prezenty itp.; 

3. aktualne oszczędności (ich rosnący widok z miesiąca na miesiąc doda Ci skrzydeł, zapewniam);
jest to zbiór comiesięcznej stałej kwoty, którą odkładamy z pensji. Zakłada się, że powinno to być min. 10% pensji. W swoim przykładowym zestawieniu dałam kwotę minimalnie wyższą, niż 10%.

4. dodatkowe oszczędności czyli takie oszczędności, które można "wycisnąć" z danego miesiąca bądź kwartału, lub nieoczekiwany przyrost gotówki w postaci premii, sprzedaży rzeczy na allegro itp.
W moim przypadku są to np. oszczędności kwartalne za kartę miejską, oraz dodatkowe miesięczne oszczędności w postaci różnicy za opłatę komórki (do tej pory płaciłam 140zł za abonament + raty za telefon. Obecnie płacę tylko 65zł, czyli zostaje mi nadwyżka 75zł).
Do dodatkowych oszczędności zaliczam także poduszkę finansową. To takie zaplecze finansowe, które chroni Cię przed nieprzewidzianymi wydatkami, typu remont mieszkania, zakup nowej pralki, serwis auta itp. W tym wypadku jest to kwota 185zł, która została jako "RESZTA".

Pod każdą kolumną robimy podsumowanie = Razem.
Obok kolumny nr. 2 (inne/ruchome) zapisuję zawsze co/gdzie kupowałam.
 Np. podpunkt "jedzenie" - sklep spożywczy, bazarek, mleko (w przypadku pojedyńczych zakupów),
podpunkt "inne" - czasopismo, pralnia, zdjęcia do paszportu, kawiarnia itp.

Poniżej przykładowy wzór tabelki excel:



To najprostsza forma domowego budżetu, moim zdaniem przejrzysta. 
W moim przypadku się sprawdza. 
Można pokusić się o bardziej szczegółowe spisywanie produktów spożywczych, czy kosmetycznych, aby zobaczyć na jakie grupy produktów wydajemy najwięcej pieniędzy. 
Bo jak się okazuje- diabeł tkwi w szczegółach i zobaczymy czarno na białym, że zakup 3 żelu pod prysznic w tym miesiącu nie był wcale potrzebny, a 2 puszki coca coli, ciasteczka i 2 pudełka lodów wcale nie uczyniły nas szcześliwymi, lecz spowodowały pryszcze na twarzy oraz 1,5 kilo więcej na wadze :) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz